Merry Christmas i świąteczna sesja Mai

Sesję świąteczną Mai postanowiliśmy standardowo zrobić sami w naszym amatorskim domowym zaciszu. Modelka wstała rano z jednym niesfornym lokiem, który za nic nie kazał się uczesać i przygładzić, więc sterczał uparcie na wszystkich zdjęciach jak mały róg. Dodatkowo modeleczka przez ostatnie dni ma kiepski humor. Chodzi za mną, piszczy, marudzi. Znów mocno się ślini i szybko się nudzi. Jak się domyślacie, łatwo nie było.

Tym razem sesję strzelił tata a mama robiła za dekoratora i wariata. By uzyskać choć kilka zdjęć, na których Maja nie wyciąga do mnie rączek, nie trzyma ich w zaślinionej buzi, lub nie ucieka na czworakach z kadru w moim kierunku, musiałam się nieźle napajacować. Tańczyłam, skakałam, robiłam dziwne miny i wydawałam głupie dźwięki. Śpiewałam też „Jestem wesoły Romek, mam na przedmieściach domek”. Jednym słowem wariatkowo. Salon po sesji wyglądał jakby przeszedł przez niego tajfun, tsunami i trzęsienie ziemi, a na koniec jeszcze wybuchła bomba.

Na szczęście udało się coś wybrać :)

DSC_4584DSC_4617 — kopia DSC_4618 DSC_4611

DSC_4698DSC_4647 — kopiaDSC_4576 — kopiaDSC_4676-2DSC_4663

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(Kliknij na zdjęcie, a wyświetli się większe.)

Do sesji wykorzystaliśmy:

poduszki, lampion, baldachim – Ikea

kalendarz – pepco

lampki – biedronka

body z reniferem i świąteczne leginsy – pepco

świąteczna piżamka/pajacyk z reniferem – F&F

gwiazdki i serducha uszyłam ja :)

 

Moje dania już w 90% gotowe. W domu pachnie a mi aż ślinka cieknie. I tylko oczy same się zamykają bo zasnęłam dopiero przed 4.

Chciałabym wszystkim czytelnikom Make One Wish życzyć wewnętrznego spokoju, cudownych świąt w rodzinnym gronie i radosnej atmosferze. Dużo niezastąpionego zdrowia, ogrom miłości, trafionych prezentów pod choinką i odpoczynku. Wiele wiary i nadziei oraz by zawsze obok Was był ktoś do kochania.

Serdecznie pozdrawiam Was wszystkich i każdego z osobna wirtualnie ściskam. Dziękuję, że ze mną jesteście :)

Świąteczne buziaki z Adamkowa ślą Agnieszka, Leszek i Maja

raczkujemy

Proszę państwa ogłaszam uroczyście, że Maja nie pełza, nie czołga się a RACZKUJE! Na kolanach! Oh jaki to słodki widok. Zasuwa po całym domu jak mały robocik, a mi serce rośnie jak na nią patrzę. Dodatkowo oprócz papa, jaka jest duża i bicia brawo, nauczyła się klepać po brzuszku gdy pytamy jakie było dobre, oraz przykłada telefon do ucha jak mówię zrób halo halo. Złościć się nadal umie pięknie i efektownie. Pokazuje też paluszkiem gdzie chce iść lub co chce dostać. I taka już jest komunikatywna i duża a ja taka dumna.

DSC_3722 DSC_3747DSC_3739 DSC_3754

mała dama

Za sukienkami dla niemowlaków raczej nie przepadam. Robię wyjątki gdy są miłe, bawełniane, miękkie i wygodne. A ta czarna sukienka wręcz przeciwnie. Jest z zimnego, sztywnego materiału i ma cekiny których nie znoszę. Gdyby nie to, że kosztowała grosze w second handzie, nigdy bym jej nie kupiła (a pewnie była droga bo jest z firmy NEXT). Jednak gdy przymierzyłam ją Mai przed chrztem Oliwiera, okazało się, że świetnie w niej wygląda, nie mogłam się więc powstrzymać i by nie zrobić jej kilku zdjęć.

 DSC_3879 DSC_3837

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DSC_3930

sposób na nudę

DSC_2520 DSC_2527DSC_2526 DSC_2522Gdy na dworze ziąb i wicher mama znajduje sposób na nudę. Wystarczy jedno słodkie dziecko chętne do zabawy, najpiękniejszy królik świata z Fabryki Wafelków, para zwykłych rajstop, solidna szuflada i aparat :)

Maja w siódmym niebie, że poznaje nowe domowe terytorium, a mama szczęśliwa, że zrobiła zabawne zdjęcia.

fotogafa

Teoretycznie się nie znam. Nie wiem co to migawka, przysłona, matryca, po co balans bieli, głębie, dyfuzory i naświetlania. Od tego jest mój mąż. Ja popełniając wg fotografów śmiertelny grzech, ustawiam naszą lustrzankę na automatyczną funkcję i w każdej wolnej chwili biegam z nią za naszą córą. Czasami się zastanawiam, czy Maja sobie nie myśli, że czarny aparat wiszący mi na szyi to część mojego ciała.

Ale cóż. Kocham zdjęcia. Uwielbiam uwieczniać Majusię w najróżniejszych sytuacjach, pozycjach i momentach. To ja dbam by aparat był zawsze naładowany i pod ręką, by zdjęcia systematycznie z karty zgrywać na komputer i porządkować je w chronologiczne foldery. To ja wybieram zdjęcia do wywołania i potem je układam i opisuję w albumach.

Czasami wieczorami, gdy Maja już śpi, oglądam te albumy, choć umiem już na pamięć każde zdjęcie. Ale nic nie poradzę. Uwielbiam wracać do tych wspomnień, bo nie mogę inaczej zatrzymać czasu. Dla mnie fotografia to magia. Czyni ludzi i chwile nieśmiertelnymi uwieczniając je na zawsze na kartce papieru. I to tylko od nas samych zależy czy będziemy mieć tą pamiątkę. Czy pozwolimy by pośpiech, brak chęci, organizacji lub lenistwo sprawiło, że zdjęcia utkną na dysku w zapomnianym folderze.

Dlatego choć nie mam super foto sprzętu, nie znam się na fotografii od teoretycznej strony, a mąż i wujek foto Grześ się śmieją jak widzą moje fotogafy: nieostre lub prześwietlone zdjęcia, to nie przestanę ich popełniać. Bo dla mnie ważna jest chwila.

DSC_3014 DSC_3022 DSC_3023

my wish comes true

Miałam marzenie. Ważne, wyjątkowe i jedyne. Moje marzenie się spełniło. Właśnie słodko śpi w łóżeczku w swoim pokoju. Maja wypełnia nasz dom już prawie 10 miesięcy. Nie pamiętam, jak wyglądało moje życie bez niej. Czasami gdy na nią patrzę, sama nie wierzę we własne szczęście. To dzięki niej wiem, że marzenia się spełniają. To dzięki niej codziennie się uśmiecham. To dla niej teraz żyję.

Maja pokolorowała nasz świat :)

Ciągle jest tysiące kobiet, które walczą z niepłodnością. Co miesiąc przeżywają nadzieję, strach, rozczarowanie, żal i poczucie bezradności. Co miesiąc upadają wpadając w rozpacz, by po chwili znów się podnieść i walczyć.

Walczcie mimo wszystko.

Walczcie gdy już brak sił i nadziei.

Walczcie do końca.

Walczcie, bo warto. 

Walczcie, bo marzenia się spełniają!

DSC_3524DSC_3395 DSC_3246

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DSC_3015

 

 

 

 

DSC_3293 DSC_3317

out

Jesień nas rozpieszcza(ła?). W każdy wolny weekend gdy jesteśmy wreszcie wszyscy razem- odpoczywamy i cieszymy się sobą. Gdy nam się chce, a pogoda dopisuje wybywamy z domu na spacer lub dwa. A jak nam się bardzo chce, to jedziemy do lasu, nad jezioro, do parku, nad zalew, na łąkę..

Wszędzie tam, gdzie tylko się da pobyć na świeżym powietrzu, by złapać trochę słońca, przewietrzyć mózgi, odpocząć od elektroniki, naładować się dobrą energią  i pokazać Mai za darmo kawałek przyrody. Majula na dworze nigdy nie grymasi i nie płacze. Uwielbia spacerować, patrzeć na ruszające się drzewa i bawić liśćmi.

Marzy mi się już od dłuższego czasu wyjazd nad morze. Właśnie teraz, bez skwaru i masy turystów. Ale cóż.. Na razie nie ma takiej finansowej możliwości. Mamy ważniejsze wydatki. Może morze na wiosnę??

Tymczasem chłoniemy okolicę

DSC_1963 DSC_2008 1 2DSC_2653 DSC_2643 DSC_2605 DSC_2576 DSC_2135

nowinki

Jednym okiem oglądając mecz muszę naskrobać kilka nowinek. Przede wszystkim Maja od ponad tygodnia robi papa i pokazuje jaka jest duża. Nauka tego wyszła jakoś samoistnie i poszła Mai migiem. Czasami wychodzi jej miks, czyli obie ręce są w górze i macha papa. Oh radości z tego mamy co nie miara.  :)

Z mniej świeżych nowości – ząbkowanie w toku. Na początku października zauważyłam u Mai dwie białe wyraźne wypukłości na miejscu dolnych jedynek. Oczywiście zaczęłam trajkotać jak przekupa na straganie, że znalazłam wreszcie zęby, ale moja mama powiedziała, że liczy się wtedy gdy zęby zastukają o łyżeczkę. Nie wiem czy u Was też, ale u nas jest tradycja, że kto pierwszy znajdzie dziecku pierwszego zęba dostaje prezent! Dlatego naszym codziennym porannym rytuałem (i chwilę przed każdym przyjściem babci) jest sprawdzanie czy ząbki się już przebiły.

A już świeża jak szczypiorek jest ostatnia nowinka – dziś Majusia pierwszy raz usiadła całkowicie sama, bez niczyjej pomocy. Podczas przebierania zostawiłam ją w salonie leżącą na plecach na macie i poszłam po nowe spodenki do jej pokoju. Gdy wróciłam po kilku sekundach Majusia siedziała!!!!!!!!! Potem usiadła sama jeszcze kilka razy. Dumna jestem ogromnie, bo jeszcze wczoraj unosiła się dość wysoko na łokciach po czym krzyczała ze złości, że już dalej nie umie.

A oto zdj z niedzielnej wizyty u Wujaszka-śmieszna-paszka, co to fotografem zdolnym jest

_DSC4850 _DSC4845

 

 

 

 

 

 

 

 

_DSC4812 _DSC4835

 

 

 

 

 

 

 

 

_DSC4806 _DSC4830

mini foto relacja

Obiecałam kiedyś, że jak tylko dostaniemy zdj ze chrztu to kilka wrzucę i zapomniałam. Dziś przypomniała mi o nich Paulina. Zdjęć jest ok 100 i na większości Maja jest z gośćmi, ale kilka udało mi się wybrałać. Zdjęcia robił wujek Grześ z ciocią Madzią. Bardzo im dziękujemy i pozdrawiamy!

PS Maja miała ubraną sukienkę, płaszczyk i czapeczkę z Coccodrillo. Mimo, że w kościele nie płakała, to na sali ogrom gości i nowe miejsce nie wprawiał jej w imprezowy nastrój co widać po minach

M0014 M0029M0016M0018  M0045M0030 M0072

zabawki z duszą

W ostatnim cyklu zabawki z duszą przed Państwem wystąpiły dwie modnisie w sukienkach, panienka Maja i panienka Misia. Dziś pragnę zaprezentować nowego mieszkańca pokoju naszego Dropsika, oto łobuz nad łobuzy: zając Ludwik i Majkel :)

DSC_9045.NEF DSC_9052.NEF DSC_9138.NEF DSC_9123.NEF DSC_9100.NEF

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy ktoś zna łobuza o piękniejszych oczach niż oczyska naszego Majkela??