little friends

Nasze spotkania z innymi mamami i ich dziećmi stały się już normą. Dla mnie to bardzo ważne i staram się tego pilnować z wielu względów. Przede wszystkim chodzi o kontakt z ludźmi, zarówno mój z przyjaciółkami, jak i Mai z innymi dziećmi. To naprawdę bezcenne spędzić razem trochę czasu, wypić kawę, porozmawiać, pożalić się, wymienić się doświadczeniami i podziwiać dzieciaki razem. Dzisiaj kolejny wpis o małych towarzyszach naszej córeczki. Oto Maja w towarzystwie Poli, dwuletniego Gabrysia, 4 miesięcznego Oliwiera w dniu jego Chrztu Św i ciągle malutkiej, niespełna dwumiesięcznej Antosi.

DSC_3056 DSC_3415 DSC_3636

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DSC_3483 — kopia

 

 

 

 

 

 

 

 

Na przedostatnim zdjęciu nasz Bąbel jest z moim nowiutkim i świeżutkim, chrześniakiem Oliwierkiem (to już 3. raz gdy zostałam mamą chrzestną). Z Olim ostatni raz widzieliśmy się po jego narodzinach, w lipcu. Jak widać poszedł w ślady swojej cioci Mai i szybko nabrał masy :)

Maja śpi, a ja zrobiłam obiad, ogarnęłam dom i teraz mam chwilkę dla siebie. Za oknem ciemno zimno i szaro-buro. Słyszeliście, że idzie zima?? brrr..  Napiszcie co słychać u Was, pozdrawiam Was ciepło i serdecznie.

Aga

kędziorowe nowości

Dziś w szybkim skrócie co u nas. A raczej co u naszego Kędziora Bąbla i Łobuza.

Majusia rano była na szczepieniu. Waży 8,6 kg i mierzy 72 cm. Teraz biedulka odsypia to nieprzyjemne przeżycie. Od jakiegoś czasu nauczyła się pluć. Pluje pod górę i w dół. Na brodę i na nosek. Na nas i na podłogę. Pluje długimi potokami i bąbelkową pianą. Głośno i cicho. Z rozbryzgiem i bez. Jest to śmieszne, ale uciążliwe. Poza pluciem ostatnio zajęła się też badaniem grawitacji. Jej ulubioną zabawą jest bezustanne wyrzucanie tony zabawek na podłogę i ich obserwowanie i nawoływanie gdy już leża w kałuży śliny na podłodze.

Dodatkowo coraz sprawniej pełza wokół własnej osi i trochę do tyłu. Bardzo szybko przemieszcza się na brzuchu na macie ale wciąż głównie odwraca się używając rączek. Nogi podkurcza i zgina ale jeszcze nie podnosi się na kolana do pozycji raczkowania.

W łóżeczku też znajduję ją w najróżniejszych miejscach, pozycjach i ułożeniach. Łącznie z odwiązanym ochraniaczem na szczebelki i elektroniczną nianią w buzi. Jak ona ją dosięgnęła z komody, tego nie wiem.

Gaworzenie i śpiewanie też coraz bogatsze w nowe dźwięki i tony. Towarzyszą temu cudne minki. Uwielbiam jej słuchać i z nią „rozmawiać”, naśladując wydawane przez nią głoski i sylaby.

Poza tym Maja zaczęła dzielić się smoczkiem i zabawkami. Czasami gdy poproszę żeby mi coś dała gdy trzyma w ręce i wyciągnę po to swoją dłoń, Maja po chwili wyciąga swoją i dzieli się z mamusią kapiącą od śliny zabawką. Codziennie coraz mocniej ją kocham. Aha i kręcą jej się włoski. :) (zgadnijcie po kim?? po tatulku oczywiście!!!)

W minionym tygodniu Maja spotkała się ze swoimi little friends, Martynką i Adasiem:DSC_1407 DSC_0866

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesień zrobiła nam cudnego psikusa i obdarowała nas upalnym weekendem, pewnie ostatnim. Maja poczuła klimaty plażowe i tak pozowała mi do zdjęcia, noga na nogę i pełen luz..

DSC_1430

 

 

 

 

 

 

 

 

Przez kolejne kilka dni może nas tu nie być, więc co by się blogowe ciotki za bardzo nie stęskniły za uślinionym uśmiechem i Majowymi oczyskami, ta dam:

DSC_1201 DSC_1253 DSC_1271 DSC_1347 DSC_1453

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

serdecznie pozdrawiamy !!!

little friends

Dziś kolejna seria zdjęć z cyklu Maja i jej mali przyjaciele. Trudno było wybrać jakieś „grzeczne” zdjęcia bo tak naprawdę większość przedstawia drastyczne sceny. Gdy tylko nasze maluchy zbliżamy do siebie (lub same się zbliżają w wypadku Poli i Adasia) na bliższą odległości, dzieją się sceny…. najróżniejsze. Dzieci (no dobra, głównie Maja i Pola) są bowiem na etapie wkuliwania się na siebie,  „gryzienia”, ciągnięcia za włosy, uszy, powieki, smoczki.. Wkładają sobie palce w oczy, buzie i robią inne mało fotogeniczne rzeczy.

Sami zobaczcie :)

Maja z Polą

polunia

 

 

 

 

 

z Martynką

martynka

 

 

 

 

 

z Adasiem

adas

 

 

 

 

 

 

 

piżamowo podczas wakacji z kuzynkami Amelką i Natalką

mela i nati

 

 

 

 

 

PS Na 2 zdjęciu z Adasiem, maluchy przygotowują mnie i Edith do tego jak będą wyglądać za mam nadzieję minimum 18 lat gdy wrócą z imprezy :)

aktywnie

Hello!! Dziś przyjeżdżają do nas na tydzień moje siostrzenice, mąż właśnie po nie pojechał. Znów będzie wesoło i aktywnie. Tymczasem, korzystając z wolnej chwilki napiszę w dużym skrócie co u nas. Czas tak szybko leci, że nawet nie wiemy kiedy i zaraz minie 3. z 4. tyg urlopu męża.

Jesteśmy wiecznie zajęci. Pogoda dopisywała więc staraliśmy się łączyć przyjemne z pożytecznym. Chodniczek, schody i taras gotowy. Jestem zadowolona z efektu. Lista urlopowych rzeczy do zrobienia powoli maleje. Mąż sporo się napracował. Ja też, ale trochę mniej. Oprócz różnych prac dużo wyjeżdżaliśmy i przyjmowaliśmy gości. Jak Wam wcześniej pisałam, w Kaliszu na świat przyszedł mały Oli. Musieliśmy więc koniecznie go odwiedzić. Oto pierwsze spotkanie cioci Mai i 6. dnDSC_9506iowego Oliwierka:

 

 

 

 

 

Oli ma starszą siostrę Julkę, która jest chrześniaczką mojego męża. Bardzo chciała z  nami wracać, zabraliśmy ją więc na 3 dni do siebie. Było naprawdę miło. Jula jest strasznie grzeczna i pomocna. Chętnie bawiła się z naszą córcią, a ja z przyjemnością uczyłam ją bujać się na huśtawce i wieczorami czytałam jej bajki na dobranoc. Maja też cieszyła się na widok nowej twarzy w domu.

DSC_9579

 

 

 

 

 

Z okazji cudnego gorącego lata, pobytu Julki i planowanego przyjazdu moich dwóch siostrzenic kupiliśmy basen dziecięcy na taras (koszt to całe 18 zł w biedronce i jest naprawdę dobry!) Jak już wspomniałam ostatnio, Maja pobyt w aquaparku w Kaliszu opłakała, więc basen przyda się i do niej, by się oswajała. Dopiero na 3 dzień nasz Bąbel zaakceptował moczenie stopek i pupy w wodzie.

DSC_9553

 

 

 

 

 

Wspólny rodzinny zlot Lemonów się nie udał. Nie mogłyśmy dograć terminu dogodnego dla nas 3. Ale na szczęście mimo przeciwności losu udało nam się gościć moją przyjaciółkę z rodziną. Bardzo się za nią stęskniłam. Kasia urodziła Lenkę w moje imieniny, 1 tydz przed Mają. Ostatnio widziałyśmy się w listopadzie i nasze córeczki wyglądały wtedy tak. Teraz wreszcie mogły się poznać i dotknąć. A my cieszyłyśmy się wspólnym spacerem z wózkami, rozmowami, wspomnieniami i piwkiem sączonym do 1 w nocy na tarasie. Oh jak było fajnie. A Lenka jest bardzo spokojnym niemowlakiem, Maja przy niej to mały łobuz. Oto kolejne foto z cyklu Maja i little friends:

DSC_9797

 

 

 

 

 

Wczoraj byliśmy z Majusią na szczepieniu. I chyba pierwszy raz tak źle je później zniosła. Popłakiwała, marudziła. Biedulka ewidentnie źle się czuła, choć nie miała gorączki. Było widać, że jest jakaś osłabiona, rozdrażniona. Nawet noc nam ładnie przespała, tylko z 1 pobudką na mleko. Dziś na szczęście jest już lepiej :)

Ja staram się wyciskać jak cytrynę czas z mężem. Jeśli Maja mi na to pozwala to mu pomagam w planowanych pracach (np sadzenie kwiatów, montowanie pergoli, mycie aut, zamiatanie piachu na ułożonej kostce) Jeszcze nas czeka garaż i szopka na drewno, i układanie w niej porąbanych kłód. W miarę możliwości razem chodzimy na spacery, szykujemy posiłki, oglądamy filmy, siedzimy wieczorem na tarasie. Jest świetnie. Mimo, że nie spędziliśmy tego czasu nad morzem, w górach czy jakimś hotelu, są to najwspanialsze wakacje w moim życiu. Bo mamy swoje miejsce na ziemi, i mamy siebie.

A co u Was?? Jak Wam mija ten piękny lipiec??

 

Ok kończę, szarańcza przyjechała :) teraz się przekonam jak to jest mieć 3 dzieci w domu :) serdecznie pozdrawiam

 

 

little friends

Dziś kolejny wpis pod hasłem little friends. Do obecnej paczki rówieśników Mai z którymi się widujemy zaliczają się bliźnięta Fabian i Oliwier z sąsiedztwa, Martynka od Kingi, Pola od Dominiki i Adaś od Edith. Już nie możemy doczekać się pierwszego spotkania w lipcu z Lenką od Kasi… No i z niecierpliwością czekamy na narodziny małego Oliwiera od Eweliny i Antosię od Werki :)

A oto relacja foto ze spotkania z Polą (4 raz), Adasiem (2 raz) i Martynką (2 raz)

z polaz pola 2małe plotkary :)

DSC_9187.NEFz adimDSC_9206.NEF DSC_9212.NEF

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dobranoc :*

little friends w realu

Dzięki pisaniu bloga poznałam wiele wspaniałych ludzi. Nawiązałam kilka bliższych relacji przez FB, maile, itd. Jednak pierwszy raz znajomość czysto realną i wirtualną przeniosłam na życie w realu :) Edith czyta mojego bloga chyba dość długo, często odzywała się w komentarzach. Kiedyś przypadkiem spotkałyśmy się w galerii. Wymieniłyśmy się też nr telefonów. Pisałyśmy sms. W końcu i tego było nam mało. Zaprosiłam więc Edith i jej synka Adasia, (2 dni starszego od Mai) do Adamkowa.

Czas minął nam błyskawicznie. Była kawka i spacer i dłuuugie rozmowy na wiadome tematy :) Ja zyskałam kolejną dobrą duszę, a Maja fajnego kolegę. Pozdrawiamy Was serdecznie, liczymy na więcej spotkań i bardzo dziękujemy za wspólne chwile.

A oto Maja i Adaś:

DSC_8568 DSC_8562

17 tyg

Mija 17 tydzień pobytu Mai na tym świecie. Jutro skończy 4 miesiące, więc wtedy napiszę więcej o jej rozwoju i sukcesach.

A dziś krótka relacja. Wczoraj pierwszy raz jadła coś innego niż mleko. Dostała jabłko z marchewką. Na początku pluła i robiła kwaśne miny, ale potem chętnie jadła z łyżeczki. Było wesoło i radziła sobie całkiem dobrze. Dziś poszło jej jeszcze lepiej. Znacznie więcej zostało w brzuchu niż na śliniaku i twarzy.

DSC_8371DSC_8377

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W minionym tygodniu spotkała się też ze swoimi rówieśnikami bliźniakami i ze starszym kumplem Gabrysiem. Oto kolejne foto z serii little friends:

DSC_8108DSC_8151

 

 

 

 

 

 

 

 

 

pozdrawiamy i do usłyszenia jutro

little friends

Maja w tym tygodniu spotkała się ze swoimi koleżankami, córkami moich przyjaciółek. Po raz trzeci z Polą od D. i pierwszy z Martynką od K. Dziewczyny, serdecznie dziękujemy za mile spędzone dni. To naprawdę istny skarb dla młodej mamy, mieć wśród swoich bliskich osoby, w aktualnie podobnej sytuacji. Wymiana wrażeń i doświadczeń oraz obserwowanie naszych bobasów razem jest bezcenne. Cieszę się też, że Majusia od początku ma kontakt z rówieśnikami. Szkoda tylko, że mała Lenka od K. mieszka tak daleko.. No i czekamy jeszcze do lipca na Bąbla od E. i do września na Bąbla od W.

Ależ ten rok płodny!!

DSC_7889        z Polunią

DSC_7953

 

 

 

z Martynką

Miłej niedzieli!

5 tyg

Nasza sówka kończy dziś 5 tygodni! Waży ok 3760g. Przez 1 tydz przybrała ponad 400g! Ma policzki jak puzonista i drugą brodę. To niesamowite jak szybko z takiej chudej kruszynki, na którą za duże były wszystkie czapeczki i skarpetki, powoli staje się małym pulpetem. Nic dziwnego. Potrafi wypić mleko z obu piersi a po nich jeszcze 60 ml mleka z butli, czasami nawet zmieści 90 ml. Wyrosła też z pierwszych ubranek. Teraz nosi rozmiar 56.

Po cichu żeby nie zapeszyć, mogę powiedzieć, że od 3 dni nie ma kolek. Nie wiemy czy to Espumisan, czy nowe mleko. Zmieniliśmy NAN na Bebilon.

Dziś zapoczątkujemy cykl zdj pod hasłem little friends by uwieczniać spotkania naszej córki z jej rówieśnikami. Maja ma już za sobą pierwsze spotkanie ze swoją koleżanką Polą z Jarocina, oraz z bliźniakami Oliwierem i Fabianem z naszej miejscowości z którymi w przyszłości będzie chodzić do jednej klasy.

Maja coraz dłużej umie trzymać podniesioną głowę. Potrafi „zabawić się” sama. Tzn leży w łóżeczku, słucha i obserwuje karuzelę. Przez te 5 tyg Maja ma zrobionych ponad 1000 zdjęć!! A od mojego męża dostała do tej pory więcej buziaków niż ja przez ponad 7 lat bycia razem. Ale cóż. Sama sobie tą rywalkę urodziłam :)

Tak naprawdę to kochamy ją z dnia na dzień coraz bardziej.. jeśli to możliwe. Jest nie tylko wspaniałym nocnym budzikiem i głodomorkiem, ale i najpiękniejszym dopełnieniem naszego małżeństwa. Maja skradła nasze serca i choć ma dopiero 5 tyg wiemy, że świat i życie bez niej byłoby nie do zniesienia.

maja z pola

 

 

 

 

 

 

 

tyg Maja z miesięczną Polą

z blizniakami

 

 

 

 

z 1 dzień młodszymi bliźniakami