dzieje się

Muszę Wam napisać o Mai. Jest niesamowita. Ciągle robi coś nowego. Przede wszystkim już jakiś czas raczkuje sobie nie tylko wokół mnie, ale „chodzi” tam gdzie chce, czyli po całym domu. Gdy za nią idę i chcę ją zabrać np z łazienki, szybko zamyka mi drzwi przed nosem!!! Potrafi też pójść do swojego pokoju, zamknąć za sobą drzwi i się chwilkę (krótką) sama tam pobawić.

Maja nauczyła się też dawać nam buzi. Gdy ją o to prosimy otwiera szeroko usta, zamyka oczy i pochyla się w kierunku naszych ust. Wychodzi wiec na to że cmokamy ją nie w ustka, a w otwartą paszczę :)

Ostatnio pokochała oglądać albumy. Raczkuje do regału w salonie. Wyciąga sobie album i potrafi dobre 5-10 minut przewracać kartki i oglądać zdjęcia. Wszystkich albumów mamy 13 a Maję głównie interesują i zajmują te, w których już jest ona. Mały narcyz :)

Oprócz opisywanych już wcześniej umiejętności w pokazywaniu czegoś, teraz doszło jeszcze robienia aa. Gdy podajemy jej poduszkę i mówimy pokaż jak robisz aa, Maja kładzie na niej główkę i mówi aa. No boskie to jest!

Tak samo jest z przytulaniem. Gdy sama bawi się jakimś pluszakiem lub lalą, albo gdy my jej coś podamy i prosimy by zrobiła tuli tuli, Maja przyciska tych pluszowych szczęściarzy do swojej szyi i policzka. Kocham ten widok.

Nauczyła się też wyciągać język i podnosić go pod górę, jakby chciała nim dotknąć nosa. Świetnie wtedy wygląda. Coraz częściej słyszymy też, że próbuje powtarzać ale już świadomie i celowo: dada, tata, mama i baba.

Tymczasem wczoraj lało, a dziś na dworze wiosna. Właśnie wietrzę w słońcu nasze pościele. Ale przez wiatr już 3 razy goniłam poduszkę :)

Misja roczek również w toku.

Dodatkowo chciałam Was poinformować, że niedługo na blogu pojawią się zmiany :)

Oj dzieje się…

DSC_5380

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak naprawdę chciałam Wam jeszcze napisać, że Wasze słowa z komentarzy ciągle brzmią mi w głowie i ogrzewają moje serce. Jestem szczęściarą, ze Was mam. Jesteście niesamowici i wyjątkowi. W dniu, w którym założyłam make one wish, chyba ktoś nade mną czuwał :)

8 Komentarze

  1. To prawda… dzieci zmieniają się z dnia na dzień…z niecierpliwością czekam, aż mój Synuś nauczy się dawać buziaki… oj czekam na to :) Na razie umie robić „cześć” podnosi rączkę do góry i tak śmiesznie nią obraca.
    Mówi ma-ma i ba-ba… naśladuje miny mamy czasami. Najbardziej podoba mu się głaskanie mamy włosów… to strasznie czułe…

    Ach te nasze dzieci – cały świat wokół nich!

  2. Dzieci rosną i zmieniają się zdecydowanie za szybko. Sama pamiętam jak moi chłopcy byli takimi maluchami, a dziś nawet młodszy zwraca mi ,uwagę że nie mam do niego mówić jak do dziecka bo on jest dużym chłopcem. Nota bene ma dopiero 3,5 roku :)

  3. Tęsknię za Wami! A jeszcze bardziej żałuję, że mnie przy tym wszystkim nie ma :(
    Tak bardzo chciałabym ją przytulić to małe, kochane i pulchne ciałko…

  4. Taaaak, KTOŚ nad Tobą czuwał, to pewne.
    Dzieci w tym wieku są niesamowite. Moja Amelka jutro kończy roczek. Cmoki daje w powietrze ale układa przy tym usteczka tak słodko, że chce się ją schrupać. Ostatnio pokazuje jak miś chrapie charcząc na wydechu jak zepsute radio. Powala tym dźwiękiem słuchaczy. Mówi mama, tata, bada i wchorajszy hit, dingu dągu-czy coś w tym stylu. Każdy dzień przynosi coś nowego. A najlepsze jest to, że jutro jest następny dzień, który coś przyniesie…

  5. Kasiu to nasze dzieci to bliźniaki:) Tomek tez jutro kończy roczek.całuski w wykonaniu mojego synka wyglądają tak: przybiega na czworakach, wspina się na nogi zakłada ręce na szyję przytula (wyrywajac trochę włosów ale to szczegol) później otwiera buzię i wystawia język i całuje po całej twarzy niczym mrówkojad wiec po takich czułościach jestem cała w slinie i mam parę włosów mniej, ale i tak to kocham i mogę być ciągle tak calowana pozdrawiam wszystkich czytających i a szczególnie autorkę bloga pisz pisz dla nas wszystkich.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.