było warto

Siedzę na sofie z laptopem na kolanach i patrzę w monitor. Próbuję czytać, ale nie mogę. Przez łzy nie mogę czytać. Bo płyną i płyną i świat zamazują. A ja nie umiem ich powstrzymać. Umówiliśmy się z mężem, że niedziela jest dniem wolnym od fb, bloga, youtuba, allegro i innych. Zero Internetu i komputera. Ale on już poszedł spać, a ja nie wytrzymałam. Musiałam tu zajrzeć.

I warto było. Dla tych łez.

Nie płaczę, nie szlocham. Po prostu łzy same wolno płyną po policzkach. I palą mi skórę. Przez Was. Dzięki Wam! Czytam Wasze komentarze, i kolejny raz tu na blogu nie umiem znaleźć słów, by opisać to co czuję.

Jestem nieziemsko szczęśliwa. Ogromnie Wam dziękuję. Bo wspaniałe jest to uczucie, gdy czyta się tak dobre i miłe słowa. Ciepło mi się robi na sercu, a skrzydła same rosną, że tylu niesamowitych ludzi tu ze mną jest. Bo chcecie. Bo lubicie. Chyba nigdy nie usłyszałam takich cudownych komplementów. Czy jest piękniejszy i szczerszy komplement niż ten od „obcej” osoby, która niczego w zamian od Ciebie nie chce?

Zawsze wierzyłam w człowieka. W dobroć, bezinteresowność, szczerość. Niech sobie inni mówią co chcą, że trzeba przez życie z łokciami. Że tylko chamstwem, kłamstwem, kombinowaniem, przekupstwem, twardą skóra i z zadartym nosem można coś osiągnąć, zdobyć świat i ludzi. Ja może i mam zadarty nos (dosłownie, nie w przenośni) ale skórę mam cienką i łatwo mnie zranić. Jednak zawsze, zawsze wierzyłam, że warto być sobą, nikogo nie udawać, nie grać, nie robić nic na siłę. Wierzyłam, że trzeba z nadzieją, uśmiechem, wiarą i wyciągniętą do ludzi ręką..

I warto było.

Otworzyłam przed obcymi ludźmi swój świat. Obnażyłam się z własnych słabości, niedoskonałości. Ze wspomnień i marzeń. Znacie myśli z mej głowy, uczucia z serca, zaprosiłam Was do domu.

Warto było.

Napisałam wczorajszy wpis i liczyłam na odzew, ale nie aż taki. Bo przecież weekend, bo zakupy, sprzątanie i rodzina. Ale jednak. Nie zawiedliście. I choćbym miała siedzieć do rana, odpiszę na każdy komentarz.

Bo warto.

Dziękuję.

6 Komentarze

  1. jest 2:05 odpisałam na każdy komentarz. jesteście kochane i niezastąpione. mam nadzieje, że nikogo nie opuściłam.
    żałuję że tak poźno wpadlam na to by poprosić Was o ujawnienie się.

    już ledwo widze na oczy.. dobranoc :*

  2. Witam Cię Kochana Ago!
    Twój weekendowy wpis przeczytałam dopiero teraz, w pracy bo w domu nie mam neta. Zbierałam się do napisania do Ciebie już od jakiegoś czasu, ale wiesz jak to jest – szczególnie w pracy.
    Może kilka słów o sobie. Mam na imię Kasia, mam prawie 38 lat i jestem mamą dwóch wspaniałych dziewczynek Oli i Amelki. Ola ma 4 latka a Amelka 15.01 skończy roczek. Śledzę Twój blog już jakieś 2 lata, albo coś ponad to. Pierwszy raz wpadłam na niego gdy pojawił się na pierwszej stronie Onetu, jeśli się nie mylę i płakałam czytając Twoją historię. Łzy popłynęły po raz drugi ze zdwojoną siłą, gdy będąc na samym początku ciąży dowiedziałam się, że i Ty jesteś w stanie błogosławionym. Nikomu nie kibicowałam tak mocno w staraniach o dziecię jak Tobie. Podziwiałam Cię i podziwiam do tej pory. Mieszkam w województwie małopolskim i pracuję w branży energetycznej. Mam wiele słabości i przy dwójce małych dzieci każdy dzień to wyzwanie, ale Twe wpisy dodają mi wiele sił. Miniony rok był ciężki, szpitale nie chciały się od nas odczepić.Mąż przeszedł wylew, Amelka zapalenie płuc wieku 2,5 mies. Ale to nic. Słabości pokonamy i będziemy silniejsi. Wierzę, że ten 2015 rok będzie lepszy czego z całego serca życzę Tobie i całej Twojej rodzinie. Nie ustawaj w pisaniu Makeonewish, bo daje on wielu ludziom radość życia i kopa do pokonania trudności dnia codziennego. Majusia jest cudowna. Wierzę że niedługo przeczytam, że Majunia będzie miała rodzeństwo. Moja Amelka była dla nas totalną niespodzianką i choć na początkubyłam przerażona, to teraz już nie wyobrażam sobie życia bez niej. Podsumowując, Twój blog to misja, dziękuję że jest.

    • popakałam się. Boże dziękuję Ci za takich ludzi jak Ty Kasiu. To WY jesteście dla mnie wsparciem i siłą. Ale ogromnie cieszę się ze mogę się jakoś za to odwdzięczyć. dziękuje z akażde napisane przez Ciebie słowo. WIerze ze ten rok bedzie dla Was zdrowszy i lepszy niz 2014. Zycze Wam wszystkiego co najlpesze

  3. Jeszcze ja :)

    1. Gosia
    2. Nowy Dwór Mazowiecki
    3. Rocznikowo już 32 :)
    4. Od końca sierpnia 2014 roku jest zatrudniona na pełen etat na stanowisku MAMA :)))
    5. Wolnych chwil to ja na razie nie ma, ale marzę o nich bardzo.
    6. Od 3 lat walczyłam z niepłodnością, kiedy zaczęliśmy przygotowania do in vitro a było to na koniec 2013 roku zaczęłam czytać blogi i tak trafiłam do Ciebie.
    7. Przed porodem codziennie, teraz rzadziej, ale szybko nadrabiam zaległości.
    8. Za naturalność, za normalność i za szczerość.
    9. Nie zmieniajmy nic :)))

    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.