szyte misie i zające

Grudzień obfitował w wiele bezsennych nocy. Miałam więc czas na oswajanie się z moim gwiazdkowym prezentem. Dzięki maszynie mam nowe hobby, pokonałam swoją awersję do szycia i uczę się cierpliwości. Oprócz prezentowanych już ozdób choinkowych powstały też misie i zające. Nie są idealne, ani najpiękniejsze. Ale to moje pierwsze (s)tworki i wierzcie mi, że bardzo się zaangażowałam. W uszycie ich włożyłam całe serce, i kosztowały mnie wiele czasu i nerwów.

Wszystkie trafiły w święta pod choinki swoich nowych właścicieli.

DSC_4821 DSC_4823 DSC_4832

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie wiem jak teraz będzie z moją obecnością na blogu. Mam kilka wizyt i odwiedzin do nadrobienia, plus ząbkująca Maja, przygotowania roczku i wciągająca książka to chyba wystarczające argumenty. Ale mam kilka wpisów w archiwum, więc w razie czego będę się nimi posiłkowała.

Pozdrawiam serdecznie z tonącego w błocie Adamkowa :)

19 Komentarze

  1. Asia caly czasu spi z misiem. Nazywa sie Bimbo, bo cyt. ‚Cos mu sie w nozce bimba…’. Pozdrowionka z tonacego w deszczu Tullamore :)

  2. Aga rewelacja!! Serio

    A propos poprzednich wpisów, nie będę pocieszać bo nie potrafię. Nie będę pisać „nie martw się” bo to pisały inne dziewczyny.
    Napiszę tylko „ja wierzę że Wam się uda” Majka to najlepszy przykład, że marzenia się spełniają. Zobaczysz to marzenie spełni się jeszcze raz!!!

    Acha czekam z niecierpliwością na relację z roczku, i foto z aranżacji wnętrza i stołu. No chyba że teraz możesz posłać jakieś fotki jaką masz wizję ;-))

  3. Oto jestem! I już dodałam do obserwowanych. A teraz muszę napisać – jeśli TO jest dopiero początek Twojej przygody z szyciem to kochana… Dobrze ten początek się zapowiada. Może warto zainwestować w jakiś kurs? Doszkolić się… Taka wiedza nigdy nie zginie ;) Masz talent… i dobre chęci – a to rzecz ważna.
    http://www.MartynaG.pl

  4. Piękne!
    Ciągle jednak zastanawia mnie skąd Ty bierzesz na to wszystko czas..? Piszesz, że często dopada Cię bezsenność, więc skąd czerpiesz siły? Mam mieszkanie połowę mniejsze od Twojego domu, a nie potrafię go porządnie ogarnąć odkąd zostałam Mamą (4 mies. ). Czasem nawet nie mam czasu (?) i siły na zwykłe codzienne ogarnianie domu. Przeraża mnie myśl powrotu do pracy, wtedy już na pewno polegnę jako Pani Domu. Czy sekret tkwi w tym, że masz dużą pomoc od Męża? Że Maja nie wymaga/ła ciągłego noszenia na rękach? Naprawdę jestem pełna podziwu, pozdrawiam ciepło całą rodzinkę.

    • Rzeczywiście sama sie czasem zastanawiam jak mi to wychodzi. Pisanie bloga, ogarnianie domu, obiady, spacery, zakupy, spotkania z kolezankami i jeszcze codziennie korepetycje. a do tego doszlo sporadyczne szycie.

      Ale zauwazylam ze im wiecej mam obowiazkow i zajec tym bardziej jestem zorganizowana.
      Pewnie ze sa dni kiedy jedyne co robie to udawanie ze cos robię. nic mi sie nie chce. nie umiem się za nic zabrac. chce mi sie ryczec i wszystko mnie wkurza. ale czesto mam tez tak ze im wiecej uda mi sie w dany dzien zrobic tym lepszy mam nastroj

      Maja – mam wrazenie, że robi sie zamiast bardziej samodzielna to coraz bardzije absorbująca. raczkuje za ma, wyciaga raczki, zabawki są mało atrakcyjne wiec chodzi za mną i „pomaga”.

      Mąż pomaga – jego obowiazkami są śmieci, karmienie psa. Szykuje tez nam wieczorne kanapki i kąpie Maje.

  5. Kochana, ostatnio rozpieszczałaś nas wpisami, w samym grudniu dodałaś 24 wpisy (wow) :) także Twój blog to była przyjemna chwila każdego dnia. nie wiem co ja teraz zrobię :D czekam na wpisy z archiwum, buziaki

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.