kłody pod nogi czyli powtóka z rozrywki

Jajnik boli mocno już jakieś 3 dni. Wczoraj na tyle mocno, że rozważałam izbę przyjęć. Ale wytrzymałam i dziś umówiłam się na wizytę do ginekologa, pani dr Z.

Przy badaniu myślałam, że ją uduszę i ucieknę. Podczas usg usłyszałam, że jednak dobrze znam swój organizm, bo moje podejrzenia się potwierdziły. Ponoć jestem też wytrzymała na ból, bo „normalnie pacjentki z 3-4 cm torbielą przybiegają i mówią, że baaardzo boli. A ty taki kolos wyhodowałaś.”

Na prawym jajniku mam sporą torbiel. Ma trochę ponad 6 cm (moja dotychczas największa). Jest szansa, że zaleczymy ją farmakologicznie. Ale muszę na siebie uważać, by nie pękła.

Zalecenia:

- luteina i hormony

- „mam płynąć, nie chodzić” (?)

- nie skakać i nie tańczyć (nie miałam zamiaru)

- nie dźwigać (tak, Maja na pewno to zrozumie)

- nie współżyć

I czy to nie ironia losu, że akurat gdy przed świętami podjęliśmy decyzję i zaczęliśmy starania o drugie dziecko, nagle pojawia się wielka torbiel. Która nawiasem mówiąc nie dość, że cholernie boli to oznacza, że w tym cyklu owulacji nie było.

Oprócz tego, że musimy zachować wstrzemięźliwość to jeszcze dwa miesiące muszę przyjmować tabletki antykoncepcyjne. Po tych 2 opakowaniach pójdę na kontrolne usg i wtedy zapadnie decyzja co dalej.

Ogólnie uważać, bo torbiel spora. Jak poczuję ostry ból to jechać prosto do szpitala. Przytakuję smutno głową. Pani dr patrzy na mnie i zapewnia, że mam się nie martwić, że to nic groźnego. Lada dzień powinno mniej boleć, a na 80% się wchłonie przez leki i zabieg nie będzie potrzebny.

Ale mi nie o ból czy zabieg chodzi. Myślę o tym, że znów nawalam. Pani dr jakby na potwierdzenie moich myśli stwierdza, że nasze problemy z niepłodnością i 3 letnie staranie o Maję ewidentnie nie leżą w mojej głowie, i są spowodowane nie blokadą psychiczną, a konkretnymi problemami z owulacją.

Jak nie zapadnięte pęcherzyki to torbiele.

Czy ja w ogóle z wyjątkiem maja 2013 miewam normalne owulacje?

Na koniec pani dr jeszcze raz każe na siebie uważać, wyraża żal że potencjalna druga ciąża odsunie się trochę w czasie, ale podkreśla, że moje zdrowie najważniejsze. Gratuluje też podjęcia decyzji starania się o drugie dziecko i trzyma kciuki.

Jak widać pójdzie nam jak z płatka. Płodna i sprawna jestem jak cholera.

32 Komentarze

  1. dobrze, że zareagowałaś…wyleczysz się trochę wzmocnisz i będzie drugi dzidziuś… życzę Ci tego bardzo mocno :)

  2. Trzymam kciuki, żeby torbiel się wchłonęła i żeby zaraz po zakończeniu kuracji okazało się, że masz owulacje;-) Nie będę pisać pocieszających pierdół, po prostu jest z Tobą myślami i życzę, żeby tym razem wszystko poszło łatwiej;-*

  3. Przykro czytać takie wieści ale najważniejsze teraz, żebyś zadbała o siebie. Dwa, trzy miesiące są niczym w porównaniu do kolejnych lat. Trzymam kciuki i kuruj się ładnie

  4. hej hej,
    powiem Ci, że to taka trochę ironia losu. My z mężem nie mieliśmy w ogóle problemów, żebym zaszła w ciąże. W drugim cyklu już się udało :) Synuś skończy w marcu dwa lata.
    A teraz trochę boję się mieć drugie dziecko.. w dodatku, prawdopodobnie czeka mnie zmiana praca, więc dopóki nie dostanę fajnej umowy, o ciąży mogę zapomnieć. I chętnie bym Ci oddała moje owulacje na ten czas:)
    Życie czasem jest jednak niesprawiedliwe.
    Bądź dobrej myśli. Z Mają się udało, to i z drugim się uda :)
    Trzymam kciuki!

  5. BedIe dobrze. Podleczysz i sie uda. Z Maja sie udalo teraz tez sie uda ale moze nie juz, nie od razu. Zobaczysz :*

  6. krucze, żeby nie powiedzieć dosadniej. wiesz miałam nadzieje ze choć Tobie pojdzie latwiej niż mnie. ten mój wczorajszy komentarz wpisal się i w twoja historie „zycie brutalnie weryfikuje plany”. sciskamy mocno i ciebie i Majeczke.

  7. Będzie dobrze:) sama wiem po sobie:) w tamtym roku w maju okazało sie ze mam torbiel na jajniku, zaczelam leczenie we wrześniu juz go nie było a w październiku byłam już w ciąży;)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki w staraniu o drugiego maluszka

  8. Aguś trzymam kciuki, jestem z Tobą. podziwiam cię że jesteś taka odważna drugi raz nie wiem czy dała bym radę zmierzyć się z tą su… niepłodnością. pozdrawiam

  9. przykro mi bardzo, że tak wyszło. Ja nie znam dr Z. więc absolutnie nie pomniejszam jej kompetencji ale nie chciałabyś jechać do dr J. skonsultować się? też miałam torbiele 5centymetrowe, ostatnią miałam w czerwcu, a w sierpniu zaszłam w ciążę. Każda z nas jest inna ale nie trać nadziei, jedynie mogę Ci poradzić żebyś skupiła się na zdrowiu i na tym żeby być zdrowa :) Trzymam kciuki

      • Ne, mnie nie boli. I cykle mam jak w zegarku. Właściwie bym nie wiedziała, że mam torbiel, gdyby nie usg. Ale ja wiem, skąd mam swoją – po stymulacjach przy staraniach o małego.

  10. Kochana, będzie dobrze. przytulam mocno:* teraz jesteś w troszkę innej sytuacji, bo masz lekarstwo na gorsze dni-uśmiech Mai. pozdrawiam!

    • masz rację, Maja jest boska. Nauczyła sie dawac buzi i jest kochana. Ale ząbkuje i bez przerwy chce byc na rekach co tez nie pomaga

  11. Wszystko na pewno będzie dobrze. Ja w pierwszą ciążę zaszłam bardzo szybko. Staraliśmy się o nią 2 miesiące przed ślubem i na szczęście się udało. Mój mąż trzy dni po ślubie jechał do szpitala, gdzie przyjmował chemię i dlatego wcześniej zdecydowaliśmy się na dziecko. Gdy synek skończył 3 latka postanowiliśmy powiększyć rodzinę. Jednak na drugą ciąże musieliśmy poczekać rok. Coś nie wychodziło. Gdy już byłam w drugim miesiącu ciąży, strasznie bolał mnie prawy jajnik i okazało się że mam 5,5cm torbiel. Po kilku dniach ból minął a po porodzie (cc) torbiel się wchłonęła.
    Życzę dużo zdrówka i trzymam kciuki. Pozdrawiam

  12. kobieto czyś ty oszalała?? ja mialam torbiel 3,2 i zwijałam sie z bolu. nie mam pojecia jak ty wytrzymalas. przeciez to usiasc, kichnac, sikac, nic nie idzie bo sie czlowiek z bolu zwija

  13. Będzie dobrze! Najważniejsze, że w porę zareagowałaś. Widocznie tak ma być, żeby poczęcie drugiego dzieciątka przesunęło się w czasie.

  14. Aguś mi się wydaje ze torbiel robi się z jajeczka przy owulacji które nie pękło tylko dalej rosło ale nie jestem na 100% pewna taką torbiel miała moja koleżanka i tak jej gin tłumaczył

  15. Czyżby Twój wpis „taki dzień” okazał się być na prawdę tym cholernym przeczuciem??? Przez ponad półtora roku czytałam tu niemal tylko radosne wpisy. W każdym bądź razie nie było w nich nic o jajnikach, guzach,miesiączkach, owulacjach i torbielach. A dziś jakby to wszystko wróciło…Szkoda gadać…
    Życzę Ci dużo uśmiechu na twarzy i radości na co dzień….mimo wszystko :)

  16. Wyleczysz torbiel i będzie druga dzidzia, głowa do góry! Idź jeszcze na konsultację do innego ginekologa. Ja nie do końca ufam pani dr. Z. Jak już pokonasz tą torbielkę to napisz zdradzę Ci „babciny” sposób jak wyregulować owulację ;) Dzięki tej metodzie przyszła na świat nasza druga córeńka :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.