w 2015

Postanowień i obietnic nie czynię. Nie ze mną te numery. Zbyt słaba jest moja silna wola. Ale plany i zamiary to już co innego. Mniej zobowiązujące i nie jest ci aż tak wstyd przed swoim odbiciem gdy jednak nie wyjdą.

1) IMPREZY:

- roczek. A to już tuż tuż. Czeka mnie misja, że ho ho! Dekoracje domu i stołu, menu, zakupy. Już mi się śnią balony :) Ale pomysł na motyw przewodni już mam, więc jest OK.

- kinderparty. Strasznie chciałabym latem zrobić zlot moich zaprzyjaźnionych mamusiek i ich pociech. Byłoby wspaniale.

- w sierpniu mamy 5 rocznicę ślubu. Marzy mi się nie liczna rodzinna nasiadówa przy stole, a luźny grill i ognicho dla tych naprawdę najbliższych. A tak najlepiej to weekend poza domem w składzie ja, mąż, Maja i może ktoś jeszcze.. Zobaczymy.

2) DO ZROBIENIA i KUPIENIA:

W 2014 r udało nam się w temacie otoczenia domu troszkę zrobić (chodniczek od furtki do drzwi, taras, postawić szopkę na drewno, kupić garaż, zasiać trawę przed domem i zasadzić tuje wzdłuż płotu od drogi).

W 2015 do zrobienia jest dwa razy tyle:

- ogród. Teraz na porządną trawę czeka cały tył. Powierzchnia większa i niewyrównana. I kolejne granice działki trzeba obsadzić tujami.

- podjazd do garażu. Wystarczy kilka dni deszczu i auto tonie i grzęźnie w błocie. Trzeba jakoś utwardzić teren garaż-brama bo jest masakra.

- podbitka. Niestety na to nie starczyło przy budowie funduszy i teraz pod dachem mamy pełno gniazd ptaków. Co wkurza szczególnie gdy za przeproszeniem osrywają nam taras.

- wypadałoby wymienić auta. Oba już kończą swój żywot i chyba zasłużyły na emeryturę. Ich dni są policzone. Ale pewnie nie damy rady zmienić obu.

3) JA:

- Mniej przeklinać. 27 latce, nauczycielce i przede wszystkim matce już naprawdę nie wypada. Tym bardziej, że Maja niedługo zacznie mówić.

- Zdrowiej jeść. Czyli nie żreć jak świnia a jak kobieta. Ograniczyć cukier i słodycze. Nie objadać się po nocy. Oczywiście mi nie wyjdzie, ale napisać wypadało.

- Zadbać o swoje zdrowie. Sprawdzić czy anemia w krwi już zażegnana. Odwiedzić okulistę i dentystę. Umówić się do neurologa z moją rwą kulszową (która po porodzie odzywała się już kilkakrotnie)

- Pracować nad swoją chęcią codziennego syzyfowego sprzątania.

- Znów czytać książki.

- Nieśmiało i po cichu. Może nawet małymi literami napiszę: chciałabym zacząć uprawiać jakiś sport. Moje ciało i kondycja fizyczna się tego domagają, ale wewnętrzny leń na razie wygrywa.

4) DO ZWIEDZENIA

- moim priorytetem jest zabrać Maję nad morze. Nawet nie w sezonie. Może wiosną. Choć na kilka dni. By spacerować. Słuchać i wdychać. Patrzeć na morze i bawić się w piachu. Po prostu pobyć gdzieś razem i odpocząć.

- chciałabym zwiedzić Toruń (Oglądając Lekarzy nabrałam ochoty na jeden dzień w tym mieście), Kraków (nigdy nie byłam a ponoć jest piękny) i Łódź (którą obiecała mi odczarować moja przyjaciółka).

- Oceanarium we Wrocławiu. Pojedziemy na pewno ale jak będzie ciepło bo kolejki ponoć jak za komuny. Już widzę jak Maja ogląda te piękne rybki.

- Energylandia. Od dzieciaka mam zamiłowanie do wesołych miasteczek. Miałam to niesłychane szczęście, że jako nastolatka byłam w trzech wspaniałych i ogromnych parkach rozrywki w różnych krajach w Europie. Niesamowita frajda, strach w oczach i okrzyki radości. Jeśli miałabym możliwość to chętnie bym to powtórzyła. Choć nie wiem czy razem z upływem lat nie zgubiłam dziecięcej odwagi i pociągu do adrenaliny.

Jak widzicie skrajne mamy plany na ten 2015. Znając życie i nasze możliwości uda nam się zrealizować mały procent punktu 2, a punkt 4 zostanie w strefie marzeń. No ale cóż. Tak bywa. Mam nadzieję, że chociaż roczek Majusi uda się tak, jak sobie zaplanowałam. I może uda mi się nie przeklinać i zacznę czytać jakąś książkę??

Tymczasem plan na jutro jest taki: pożegnać ozdoby świąteczne i choinkę i dostać się gdzieś do ginekologa z dwudniowym już bólem prawego jajnika.

A Wy jakie macie postanowienia, plany i marzenia na 2015?

17 Komentarze

  1. Aguś uda Wam się wiele zrobić. Zobaczysz. A jeśli nie, to najważniejsze już masz :) Choć akurat sama wiem, że kochająca rodzina to małe pocieszenie jak auto Ci się co chwilkę psuje, rdzewieje i nie chce odpalić. I gdy nie możesz wyjechać przez błoto z własnej posesji bo toniesz jak na jakimś rajdzie :) oh gdyby nie ta kasa co?

    A może warto jeden punt z grupy 2 odpuścić na koszt jednego punktu z grupy 4?? Czasami warto nie być rozsądnym i trzeba trochę zaszalec :)

  2. Ja również nie mam postanowień, ale mam plany.
    1. urodzić zdrowe dziecko
    2. nie zwariować z dwójką maluchów,
    3. nie strzelić sobie w łep kiedy dwójka zacznie płakać, wyć i ryczeć jednocześnie, a ja nie będę wiedziała, które obsłużyć pierwsze
    4. kochać męża jeszcze mocniej niż dotychczas
    5. cieszyć czasem spędzonym wspólnie z rodziną

    czy pisząc o oceanarium we Wrocławiu myślałaś o tym afrykarium co ostatnio otwarli? Też chcemy się tam wybrać do końca kwietnia (potem mam rodzić, więc z młodym brzdącem będzie ciężko jechać, szczególnie jak będzie „lubić” tak jak córka podróże autem). Będąc we Wrocławiu warto też zobaczyć tamtejsze Zoo. Drugie tak piękne Zoo jest w Ostravie
    Jeśli planujesz Energylandie (myślisz o tej w Zatorze?) to wybierzcie się tam z noclegiem. Obok jest Park Miniatur w Inwałdzie, Zator DinoLand, Park Bajek w Zatorze (w zimę zmieniony na Park Św.Mikolaja) no i w okolicy Wadowice.
    Ja dla odmiany chciałabym zwiedzić Poznań ;-)

    P.S. dziękuje za gratulacje i życzenia dla córki :) Ja Tobie życzę by jak najwięcej z tej listy udało się zrealizować, szczególnie to jedno „o kimś jeszcze” bo rozumiem, że decyzja o powiększeniu rodziny zapadła?? :)

  3. Agus, naprawde nie bylas w Krakowie? To nasze miasto, studia, slub, pierwsze mieszkanie. Zostawilsmy go dla Irlandii ale wracamy kiedy sie da. Wlasnie za 2 tyg leci my we dwoje na weekend. To niespodzianka na 40ste urodziny meza. Nie moge sie doczekac jego miny gdy wrecze mu karty pokladowe- mam zamiar wlozyc je do balona I dac mu szpileczke. Oczywiscie dopiero w dniu urodzin a zarazem wylotu 23.01. Hi, hi, Ale ze mnie romantyczka na starosc :). A gdybys kiedys potrzebiwala przewodnika po Krakowie to daj znac :). Aha, nad irlandzkie morze tez zapraszam.

  4. Agus planów nie robię, bo życie je za często brutalnie weryfikuje. marzenie jedno już się spełniło (Tomuś), chciałabym żeby drugi raz tez się spełniło i w 2017 przywitali w składzie 2+. Już bardziej starać się nie potrafię, żeby być lepszą mamą, żoną, przyjaciółka, szefową.

    jeśli myślisz o wyjeździe nad morze to ja polecam Ustkę zakochałam się, a przy małym dziecku które w wózku jeździ jest tam o tyle dobrze, ze jak już nie masz siły pchać wózka po piachu, to chodzisz sobie długim betonowym deptakiem nad morzem, a jak wiatr jest taki ze „głowę urywa” to idziesz w las sosnowy który też jest nad morzem. słuchasz szumu fal i szumu lasu. wiem ze namawiam cie do „drogiej” miejscowości nadmorskiej, ale wg mnie naprawdę warto. poza tym tam zawsze jest sezon bo oprócz morza można pozwiedzać ( to tak a propo dobrych rad :))

    • Również polecam Ustkę:)byłam tam kilkakrotnie i zawsze wracam,choć zwiedziłam mnóstwo nadmorskich miejscowości.Ostatnio kiedy byłam pomyślałam życzenie przy Usteckiej syrence i jedna część marzenia się spełnia,bo jestem w ciąży:)ale faktycznie to miejsce ma swój urok,jesli chodzi o podróż z maluszkiem,to wszystko się zgadzam z poprzedniczką.A jak nocleg to willa nostalgia,bardzo mili właściciele,czysto,dobre śniadanka,wszystko w przystępnej cenie,ogród,możliwość grillowania,można mokre pranie powiesic na dworze,możliwość korzystania z kuchni,lodowka,mikrofala na korytarzu,czajnik w pokoju.i najważniejsze cisza,spokój,z dala od zgiełku,10min.laskiem na plażę:)

  5. Chcialam jeszcze dodac ze bylismy w Zatorze w te wakacje. Nie w lunaparku ale w tych parkach tematycznych: dinozaury, bajki, mitoligia, owady. Rewelacja. Zator i Krakow mozna zaliczyc za jedna wyprawa bo niedaleko od siebie :)

  6. 1. przeżyć
    2. trzy razy w tygodniu (od wiosny) rolki co najmniej 20 km
    3. AC/DC w lipcu
    4. rower rower rower
    5. jakieś wakacje

  7. Wiesz co, i uświadomiłaś mi – że cele, które ja sobie wybrałam źle brzmią… ale to chyba pozostałość w pracy w korporacji :) Ja mam tylko 3, w tym przytyć 20kg – za to musisz trzymać kciuki. A ja życzę Ci dodatkowo, byś rozwinęła swój blog tak jak planujesz… by nie zabrakło Ci natchnienia by obdarzać nas swoimi myślami i spostrzeżeniami życia codziennego. Uświadomiłam sobie czytając Twoje punkty dotyczące domu, że takie właśnie będą ciągnęły się za mną przez następne kilka lat :) Taki urok budowania domu :)
    http://www.MartynaG.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.