taki dzień

Pada. Radość życia, chwytanie chwili, wyciskanie ile się da z tego co masz- nagle już o tym nie pamiętasz. To tylko słowa. Gdzieś w kącie schował się Twój optymizm i uśmiech którym zarażasz świat. Ty hipokrytko.

Pada. Przykrywam Majulę kołdrą bo znów się odkopała i po cichu wychodzę. Wracam na plac boju. Między sylwestrowymi balonami zbieram książeczki, klocki, lalki i kubeczki. Siadam na sofie i nic absolutnie mi się nie chce. Nawet jeść.

Pada. Nastrój świąteczny prysł. Choinka już przeszkadza a nie cieszy. Noworoczny entuzjazm zgasł razem z fajerwerkami. A mi jakoś smutno. Bez powodu. Biorę książkę ale nie mogę się skupić. Czytam lecz nie rozumiem.

Siadam przed komputerem. Może jak napiszę to mi ulży. W gardle jakaś kula zawadza. I czuję, że gdyby tylko ktoś mnie teraz przytulił zaczęłabym ryczeć jak wół. Bez powodu.

Takie dziwne przeczucie. Niedobre. Nie lubię tego stanu.

A taki mam dziś dzień. Bez powodu.