kiedy mama myje zęby

Codziennie rano ubraną Maję zostawiam na macie z zabawkami w salonie, a sama idę do łazienki się umyć. Zazwyczaj nie mija chwilka, a Maja już pojawia się w drzwiach łazienki i ciągnie mnie za spodnie lub zagląda do szafki.

W niedzielę zrobiliśmy tak samo. Maja ubrana zostawiona z zabawkami w salonie, a my z mężem w łazience, myjemy zęby. Odruchowo nasłuchuję dźwięku raczkującej Mai i spoglądam w uchylone drzwi. Ani widu ani słychu. Oczywiście przeczucie mówiło mi, że ta cisza nie wróży niczego dobrego. Wchodzę do salonu nadal myjąc zęby, a tam nasza Maja, po cichutku jak nie Maja, a jak myszka, siedzi sobie przy ławie. Między nogami kurczowo trzyma miskę z delicjami i piernikami (która stała na stole) i wcina łapczywie te czekoladowe rarytasy jak się patrzy. Jak mnie zobaczyła to sama nie wiedziała co zrobić (normalnie gdy pojawię się na horyzoncie, wyrzuca przedmiot, którego wie, że nie może mieć) tym razem wpychała sobie szybciej tą słodką delicję. A widok jej skupionego, łakomego pośpiechu był nieziemski!

Musiałam zawołać męża bo nie mogłam pozwolić by przegapił tą scenę. Pociesznie jadła, jakby z miesiąc głodowała. Czekoladowa ślina kapała jej na świąteczny sweterek i rajstopki. Skupiona była jak nigdy na niczym. Uśmialiśmy się z tego małego złodzieja słodyczy. Zrobiliśmy zdjęcia  i nadeszła nieunikniona chwila. Trzeba było resztkę delicji przejąć, miskę z zawartością odzyskać, rączki i buzię umyć a łakomczucha przebrać.

Jak się domyślacie akcja zakończyła się histerią, rzucaniem się na podłogę, purpurową twarzą i krokodylowymi łzami.

Nie wiem jak ona to zrobiła, że miseczkę z całą zawartością zniosła z ławy na podłogę i ani okruszek się nie wysypał. Ale jakoś jej się udało.  Widać jak się chce, to można sprawnie i zgrabnie operować manualnie rączkami :)

Bo jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co się ma :) A to kradzione też się lubi, bo słodkie, i jak wiadomo kradzione smakuje najbardziej, a na dodatek nie tuczy!!!

maja i delicje

7 Komentarze

  1. tak w ogóle to czujecie ironię sytuacji??? ja dbając o swoje zęby szoruję je porządnie, kiedy moja latorośl wcina czekoladę na śniadanie :)

  2. super jak zwykle opisane ale się uśmiałam :) a maja słodziak moja ma identyczny sweterek tyle że w bałwanka kupiony ostatnio w ciuchu :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.