fotogafa

Teoretycznie się nie znam. Nie wiem co to migawka, przysłona, matryca, po co balans bieli, głębie, dyfuzory i naświetlania. Od tego jest mój mąż. Ja popełniając wg fotografów śmiertelny grzech, ustawiam naszą lustrzankę na automatyczną funkcję i w każdej wolnej chwili biegam z nią za naszą córą. Czasami się zastanawiam, czy Maja sobie nie myśli, że czarny aparat wiszący mi na szyi to część mojego ciała.

Ale cóż. Kocham zdjęcia. Uwielbiam uwieczniać Majusię w najróżniejszych sytuacjach, pozycjach i momentach. To ja dbam by aparat był zawsze naładowany i pod ręką, by zdjęcia systematycznie z karty zgrywać na komputer i porządkować je w chronologiczne foldery. To ja wybieram zdjęcia do wywołania i potem je układam i opisuję w albumach.

Czasami wieczorami, gdy Maja już śpi, oglądam te albumy, choć umiem już na pamięć każde zdjęcie. Ale nic nie poradzę. Uwielbiam wracać do tych wspomnień, bo nie mogę inaczej zatrzymać czasu. Dla mnie fotografia to magia. Czyni ludzi i chwile nieśmiertelnymi uwieczniając je na zawsze na kartce papieru. I to tylko od nas samych zależy czy będziemy mieć tą pamiątkę. Czy pozwolimy by pośpiech, brak chęci, organizacji lub lenistwo sprawiło, że zdjęcia utkną na dysku w zapomnianym folderze.

Dlatego choć nie mam super foto sprzętu, nie znam się na fotografii od teoretycznej strony, a mąż i wujek foto Grześ się śmieją jak widzą moje fotogafy: nieostre lub prześwietlone zdjęcia, to nie przestanę ich popełniać. Bo dla mnie ważna jest chwila.

DSC_3014 DSC_3022 DSC_3023

6 Komentarze

  1. Dawno nie pisałam, często zaglądałam ;).
    Aga, zdjęcia robisz mistrzowskie i już dawno miałam Ci to pisać. Fotki Mai są zawsze idealne. Wszystko ładnie współgra. Jakieś pojedyncze elementy, wystrój, kolory. Wszystko wygląda, jakbyś kwadrans ustawiała zabawki wkoło Majusi ;). Mała oczywiście jest przesłodka, rośnie jak na drożdżach i regularnie śledzę opisy jej rozwoju. Zwłaszcza, że jako „niania na telefon” czasem bawię 7-miesięczną dziewczynkę i chętnie czytam sobie, co może mnie czekać za parę tygodni ;). Pozdrawiam! ;) M.

  2. zgadzam się Aguś z tobą tyle że jest jeden wielki minus nie ma nas na tych zdjęciach ja z moją iskierką mam dosłownie kilka zdjęć a mój mąż całą masę. staram się co 3 miesiące wywoływać zdjęcia :)
    ps. jak tam maść Majusi? pomaga coś mojej po krostach i odstawianiu fenistilu zrobił się coś jakby rumień jutro będę dzwonić do pielęgniarki

    • u nas tez w wiekszosci Maja na zdjeciach, ale staram sie by czasem z nami tez jakies miala.

      Asik masc pomaga ale tylko podczas uzywania. po nocy rano Maja znow ma zarumienione policzki. obawiam sie ze bez zmiany mleka sie nie obedzie. a Ty moze z Oliwka idz do lekarza co??

  3. w środę ma być u mnie pielęgniarka środowiskowa ma to zobaczyć i coś mamy zadecydować jak na razie kazała mi zmienić mleko z NAN na bebiko i zobaczymy. kazała mi się wstrzymać z wizytą u pediatry bo krąży wirusówka i nie chcę żeby Oliwcia się zaraziła.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.