gdzieżeś ty bywał kominie??

Nie mam pojęcia czy to jakieś znaki od losu byśmy się nie budowali, czy zwykły złośliwy chochlik robi nam dowcipy, czy mamy pecha do kiepskich fachowców, czy po prostu w budowlance takie sprawy to norma, ale pojawił się kolejny błąd w sztuce budowlanej.

Zimowa pogoda momentami dopisywała, więc szczyty zostały wymurowane, dach odeskowany i papa położona. Gdy w między czasie przyszła kolej na stawianie kominów, okazało się, że jeden jest źle wymierzony. Po konsultacjach z murarzami i mężowymi wyliczeniami w mądrym programie komputerowym, wniosek nasunął się następujący – błąd architekta w projekcie. I pojawia się to cudne de ja vu. Znów usłyszeliśmy przepraszam, i ja te koszty pokryję itd itp Ale co nam z tego, że ktoś pokryje koszty jak trzeba było tzw ślepą posadzkę kuć i wylewać drugi fundament pod komin od nowa, nie wspomnę o znów straconym czasie i zastoju w pracach. Bo oba kominy powinny już dawno stać. Tymczasem stoi jeden, a drugi możemy stawiać dopiero na wiosnę.

Zaczynam dochodzić do wniosku, że ludzie teraz maja swoją robotę w du…e. To jest coś jakby: kierowca nie wiedział gdzie jest wsteczny, informatyk zapomniał jak zresetować komputer, moja mama nie trafiła strzykawką w pośladek, lub ja zgubiłabym dziecko na spacerze… eh brak słów..